czwartek, 24 października 2013

Opowiadanie 1 cz.11

Po zjedzonym śniadaniu pojechali do szpitala. Oboje zaczynali dyżur o 10 .
Pożegnali się przy wejściu i każde z nich poszło na swój oddział.
Hana nie zastanawiając się długo sięgnęła po telefon i napisała do Leny żeby w wolnej chwili do nie wpadła. Musiała z kimś podzielić się rewelacjami z ostatniej doby. Lena była jej przyjaciółką więc Hana była pewna że i tak sama by zauważyła jej nagłą poprawę humoru. A spotkanie było idealnym momentem na doradzenie się w pewnych kwestiach.
Gdy od Hany wyszła pacjentka do jej gabinetu od razu 'wparowała' Starska.
-Hej- siadła na krześle na przeciwko Hany. -O czym chciałaś porozmawiać ? - zapytała
-Hej,  o niczym konkretnym..Tak chciałam się spotkać. Swoją drogą dawno się nie widziałyśmy.
-No faktycznie dawno. Kilkanaście godzina temu. Hana nie ściemniaj ! Mów szybko o co chodzi - posłała Goldberg ciepły uśmiech
-No bo jest pewna sprawa a raczej fakt...- nie zdążyła dokończyć bo Lena weszła jej w słowo
-Ej Hana zaraz,zaraz. A co ty taka uśmiechnięta? Nie to żebym się nie cieszyła czy coś , tylko jestem po prostu zdziwiona. Przez ostatnie dni chodziłaś jak "chmura gradowa" a tu taka nagła poprawa humoru. Świetnie! Ale rozumiem że jest jakiś powód tak? - pytająco spojrzała na Hanę.
Hana delikatnie się uśmiechnęła kiwając potwierdzająco w stronę Starskiej.
-No to co jest tego powodem? a może raczej kto?-  dopytywała się Lena
-To długa historia..Na jakieś babskie spotkanie. Powiem Ci tylko tyle że znów jestem z Piotrem.
-Co ? -Lena nie kryła zdziwienia  -No nareszcie ! Wreszcie wzięłaś sobie do serca co tłumaczyłam Ci prawie codziennie. Przecież nie mogło być inaczej ! Kochacie się i szczerze mówiąc trochę spodziewałam się takiego zakończenia tej sprawy .Nareszcie wróciła dawna Hana , pełna radości , optymizmu - Lena nie kryła zadowolenia.
-Uwierz mi że ja też jestem z tego powodu zadowolona. - Odpowiedziała jej Goldberg
-Może spotkamy się wieczorem i opowiesz mi wszystko po kolei? - zaproponowała Lena
-Dziś nie mogę..
-A rozumiem, termin zajęty przez Piotra - zaśmiała się przyjaciółka
-Mniej więcej. Może jutro ?
-Świetnie! To jeszcze się zgadamy o której. Teraz muszę już lecieć , Witek mnie zabije że nie ma mnie tyle czasu na oddziale.
-Dobra, leć . Pa
Lena wyszła z gabinetu Goldberg . Hana nie miała na razie żadnej pacjentki ani porodu więc zaparzyła sobie kawę i wzięła się za wypełnianie papierów. Nie lubiła tego jednak dzisiejszego dnia nawet ta czynność była ciekawa. Zresztą wszystko w jej życiu nabrało kolorów. Nareszcie była szczęśliwa a gdy myślała o wczorajszym dniu na jej twarzy automatycznie pojawiał się uśmiech. Nie martwiła się tym co będzie jutro. Wiedziała że jest przy niej Piotr, który wesprze ją w każdej sprawie.
Przymknęła oczy i oddała się fantazji. Wyobrażała sobie jak będzie wyglądać teraz jej życie. Z tej czynności wyrwał ją hałas. Gdy otworzyła oczy stał przed nią Piotr. W ręku trzymał duży bukiet kwiatów. Był piękny.. Taki jakie lubiła.. Kolorowy ..
-Hej. A co to się robi w pracy? Ja tu cały dzień mam jakieś konsultacje, operacje a ty siedzisz pijąc kawę. Takiej to pozazdrościć. - Piotr podszedł do Hany i dał jej buziaka. Po czym podał jej bukiet.
-Dziękuje- szepnęła mu w ucho przytrzymując go przy sobie. -A teraz powiedz co przeskrobałeś- zaśmiał się.
-To już nie można dać swojej kobiecie kwiatów?- oburzył się
-No wiesz.. Mężczyźni mają prostą konstrukcję. Przynoszą kwiaty jak mają coś na sumieniu.
-Jak nie chcesz to oddaj - sięgnął ręką w stronę bukietu. Jednak Hana szybko go zabrała.
-Zapomnij. Jest śliczny- podniosła się i wstawiła go do wazonu, który stał na jej biurku. Gdy już to zrobiła podeszła do Piotra i wtuliła się w jego ramiona.
-Naprawdę jest śliczny- powiedziała. W pewnej chwili oderwała się od jego silnych ramion, stanęła na palcach i musnęła usta Piotra. Ten przytrzymał jej twarz pogłębiając pocałunek.
-Stęskniłem się..
-Nie widzieliśmy się raptem..- spojrzała na zegarek - 4 godziny- dokończyła
-To długo..Za długo bez ciebie.

-Pani doktor, można- przerwała im pacjentka, która weszła do gabinetu Goldberg
-Jasne, zapraszam- odpowiedziała Hana
-Przepraszam Cię ale mam pacjentkę- zwróciła się do Piotra
-Przyjdę pozniej- odpowiedział, po czym dał jej buziaka na pożegnanie i wyszedł z gabinetu.

CZYTASZ=KOMENTUJESZ!

Opowiadania będą dłuższe jeśli będzie więcej komentarzy.! To jest naprawdę duża motywacja, a widząc 3-4 komentarze pod opowiadaniem naprawdę nie ma się chęci na pisanie nexta.
Już trzeci raz dodaje opowiadanie bez ilości wymaganych komentarzy więc teraz zmniejszę trochę poprzeczkę i tak : 6 kom=NEXT !
(I next dopiero jak będzie 6 kom , nie wcześniej)
Wiedzcie że bardzo lubię pisać te opowiadania i bardzo chce żebyście wyrażali swoje zdanie na temat nich.Ta część może nie jest za specjalna z powodu braku weny i motywacji.  Pozdrawiam i życzę miłego czytania :)
aaa i jeszcze bardzo dziękuje za pochwały ! :)

10 komentarzy:

  1. ciekawie piszesz, nie mogę się doczekać nextu :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze piszesz podobają się mi te Twoje opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. spoko, spoko. fajny dialog na końcu, realny co do ich relacji tj jak w serialu

    OdpowiedzUsuń