czwartek, 1 maja 2014

  Opowiadanie 2 cz.22

Ta rozmowa z Piotrem dodała mi trochę pewności siebie. Chwilę później zeszlismy na dół. Muszę przyznać że przekonalam sie do mamy Piotra. Może najpierw mi się wydawało że nasze relacje nie będą zbyt dobre lecz mylilam się. Cale szczęście.. Gdy zjedliśmy posiłek mój mężczyzna udał się pod prysznic natomiast ja zostałam na dole wraz z panią Barbarą.
-Jak się poznaliscie z Piotrkiem?-zaczęła kobieta. Coś czułam że nie obejdzie się bez wywiadu ale w sumie mi to nie przeszkadzało.
-Pracujemy w tym samym szpitalu-odparlam posyłając jej ciepły uśmiech.
-Ty też jesteś chirurgiem?
-Nie, ja nie . Jestem ginekologiem-wyjasnilam.
-Milo zobaczyć że mój syn jest szczęśliwy. Już dawno  nie widziałam go w tak dobrej formie.
-To naprawdę świetny facet-powiedziałam całkowicie szczerze.
-Wiem. Ale nigdy nie miał szczęścia w miłość.-Pani Barbara przesunęła się do mnie i złapała za rękę.-Cieszę się, że wreszcie trafił na kogoś takiego jak ty. Nie znamy się długo, a już wiem, że jesteś uczciwą, dobra kobietą, a w dodatku zapatrzona w mojego syna.-jakoś mimowoli moje kącik usta podniosły się.-Jesteś idealna dla Piotrka.
-Chyba Pani mnie przecenia-odparlam, trochę rozesmiana a zarazem zawstydzona.
-Wątpię dziecko, wątpię..
Po tej rozmowie byłam już pewna że mama PIotra mnie polubila, zresztą ze wzajemnoscia. To naprawde dobra kobieta, trochę pokiereszowana przez los, ale dobra. Znalysmy się nie cały dzień a już opowiedzialysmy sobie o wielu zdarzeniach z naszego życia. Nawet Piotr stwierdził, że spędziłam więcej czasu z panią Barbara, niż z nim . I chyba nie byl z tego faktu zadowolony.
Aktualnie siedzialam w fotelu i przegladalam jakieś kolorowe czasopismo. Piotr leżał na łóżku  i pisał coś na tablecie. Co jakiś czas odrywalam się od lektury i patrzylam na niego. Jego umiesnione ciało wyglądało bosko. Jeszcze te  potargane włosy i lekki zarost. Coraz bardziej wierzyłam w to, ze to ten jedyny, na resztę życia. Odłożyłam gazetę i podeszlam do niego. Obrazu oderwal się od pracy.
Przytulil mnie i pocałował w szyję.
Długo nie musiałam czekać by przeszedł do innych partii ciała.
-Piotr... twoja mama jest na dole -powiedziałam odrywajac się od niego.
-Spokojnie-wrócił do pocałunków. -Będziemy zachowywać się cicho-szepnął mi na ucho, przy okazji lekko je przegrywając.
Po chwili już dobierał się do mojej bluzki. Małe guziczki  sprawiały mu trochę kłopot, więc sama się tym zajęłam. Nie minęło dużo czasu jak oboje byliśmy w samej bieliźnie. Piotr potrafił mi sprawić swoim dotykiem taka przyjemność, że aż trochę mnie to przerazalo. Co jakis czas przez moje ciało przechodził dreszcz podniecenia. Piotr dobrze wiedział, że już długo nie wytrzymam, zwinnym ruchem pozbył się mojej bielizny, a następnie swoich bokserek.  Już po chwili stanowilismy jedność. Kchalam jego zwinne i delikatne ruchy. Krzyki stlumilismy w pocalunkach. Opadlismy na łóżko wyrównując oddechy.
-Hana?-zapytał Piotr nadal ciężko oddychajac.
-Tak?
Piotr zawisł nade mną opierając się na lokciach.
-Chcialabys zostać moją żoną?-te słowa całkowicie mnie rozbily. Spojrzalam na niego pytajaco, nadal będąc w lekkim szoku.
-Czy to są oświadczyny? -zapytałam, przyglądając mu się wnikliwie.
-Nie mam pierścionka ani bukietu kwiatów, więc chyba nie. Ale chciałbym się dowiedzieć czy gdybym Ci się oświadczył, zgodzilabys się? 
-Może...-odparlam cwaniacko.
Ten już nic nie odpowiedział, tylko musnął ustami czubek mojej głowy i zagarnął mnie w swoje ramiona.
*
Jedliśmy śniadanie gdy usłyszalam dzwonek .
-Siedz mamo, ja otworze.-zaoferował Piotr, udając się do drzwi.
Wraz z Panią Barbarą w milczeniu kończyłysmy posiłek. Usłyszałam jakieś krzyki więc udalam się w ślad za Piotrem.
-Piotr, tak się cieszę, ze jestes!-usłyszałam głos kobiety. Nie miałam problemu z rozpoznaniem. To była Natalia,  ta przez którą o mały włos nie rozstalabym się z Piotrem. W dodadku ta zmija tulila się do mojego faceta. ! Znowu ... Piotr  odwrócił się do tylu i zobaczył że przygladam się całemu zajściu. Odrazu odepchnal ja od siebie i podszedł do mnie.
-Natalia -zwrócił się do blondyny. -To jest Hana, moja dziewczyna.
-Czesc -rzucilam szorstko, nawet nie podając jej dłoni.
Miałam nadzieję, że jak najszybciej opuści ona ten dom, jednak niestety mylilam się...


Nieco krótsze niż ostatnio ale myślę, że na dniach będzie kolejny next :)
Komentujcie bo to najbardziej motywuje !
Fajnej majówki wszystkim życzę ! ♥

9 komentarzy:

  1. Super część. Fajnie wogóle piszesz opowiadanie czekam na nexta oczywiście

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie muszę pisać jak bardzo mnie się podobało i tak dalej i tak dalej ble ble ble...Bo ty już o tym dobrze wiesz :D Po prostu uwielbiam Cię i nigdy nie przestane ( tylko nie rób takiego numeru jak Aga , że usuniesz bloga bez jakiegokolwiek uprzedzenia NIE ZRÓB NAM TEGO!).
    Ta część była wspaniała ( tak jak wszystkie bo jeszcze nie spotkałam się ze złym opowiadaniem twojego autorstwa) ale mogłaby być trochę dłuższa i ty o tym wiesz :)
    Dziękuję za życzenia i na wzajem UMAJONEJ MAJÓWKI mam na dzieję , że Next pojawi się niedługo a najlepiej jutro :D
    Pozdrawiam i jak zawsze z nie cierpliwością czekam na Nexta
    /Kate

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :) dopiero dziś trafiłam na twojego bloga . Przeczytałam całe archiwum jednym tchem . Cudo :). Super pomysł na opowiadanie :D Zapraszam również na mojego bloga ale on jest o tematyce serialu lekarze : http://alicja-i-maks-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne ale chcę dłuższe ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. No to teraz będzie ciekawie walkę Hana vs. natalia uważam za rozpoczętą :D Kiedy dodasz nexta?

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy next będzie

    OdpowiedzUsuń
  7. Plissss dodaj dzisiaj Next 8D

    OdpowiedzUsuń
  8. dodaj dzisiaj Next

    OdpowiedzUsuń