Opowiadanie 2 cz.7 ♡
Zaprosiłam Piotra do salonu i poszłam do kuchni zaparzyć kawę. Jakoś nie mogłam się odnaleźć w tej sytuacji. Piotr ma córkę, tyle wiem. Ale co więcej ? miałam teraz do niego wrócić i co ? w ogóle co jest między nami? zakładając że coś jest..
Stałam właśnie w kuchni i szykowałam filiżanki kiedy na swoich biodrach poczułam czyjeś ręce. Trochę się wystraszyłam i niemalże natychmiast odskoczyłam od Piotra.
Ten tylko się uśmiechnął.
-Zostaw tą kawę i chodź porozmawiajmy - Gawryło wyciągnął w moją stronę rękę . Jednak ja tylko go wyminęłam i usiadłam na kanapie.
-Hana..Bardzo mi na tobie zależy..- nie powiem, bardzo mnie to zdziwiło. Chyba jeszcze nie słyszałam żeby Piotr był taki otwarty.
Popatrzyłam na niego wnikliwie.
-Wiem.. Prawie się nie znamy. Ale ja niemalże od początku wiedziałem.. od początku mnie
zaintrygowałaś.. A po tej nocy to już byłem pewien że się w Tobie zakochałem..a później ty mnie wyrzuciłaś.. Chciałem się odezwać.. wytłumaczyć tą całą sytuacje,ale wypadł mi wyjazd z Tośką. Jutro wyjeżdżamy nad morze.. Musiałem pozałatwiać wszystko. Ale obiecałem sobie że nie wyjadę dopóki nie spotkam się z Tobą. - Piotr mówiąc to złapał mnie za rękę.
Sama się zdziwiłam gdy jej nie zabrałam. Byłam pewna że to co mówi Piotr jest prawdą. Można to było wyczytać choćby z jego oczu.
-Piotr..-sama nie wiedziałam co ja mam mu powiedzieć.
-Czekaj Hana. jeszcze nie skończyłem. Chciałbym żebyś wiedziała wszystko. .a Tośka.. Tośka jest moją córką. Kiedyś byłem z jej matką jednak nie minęło długo jak wszystko zaczęło się psuć. I tak wszystko się potoczyło że aktualnie spotykam się ze swoim dzieckiem raz na miesiąc. Joanna strasznie wszystko utrudnia. I nawet teraz.. ten wyjazd wyszedł tak niespodziewanie. Miałem wziąć Tosię na kilka dni za dwa tygodnie ale Joanna postawiła mnie pod ścianą. Zagroziła że albo biorę małą teraz albo w ogóle. . No i co miałem zrobić ? - z każdym słowem Piotra utwierdzałam się w przekonaniu że to jednak porządny facet. - A z Joanna jak widzisz nic mnie nie łączy oprócz Tośki. Zresztą z innymi kobietami też nie .. Jeżeli już, to chciałbym poszerzyć znajomość tylko z tobą . - po tym zdaniu popatrzyłam na niego pytająco a ten posłał mi szczery uśmiech .
Byłam zadowolona że Gawryło tak się przede mną otworzył jednak nadal praktycznie go nie znałam.
-Piotr.. Ale my się znamy kilka dni ..- chyba byłam tym troszkę zawiedziona.
-Mi to nie przeszkadza - mówiąc owe zdanie lekko się do mnie przybliżył, a już po chwili na swoich ustach poczułam jego zimne wargi. Trwało to zaledwie sekundy, ale ja i tak wiedziałam że to jest to ! Zresztą oboje wiedzieliśmy...
Gdy odsunęliśmy się od siebie zapanowała krępująca cisza.
Żadne z nas nie wiedziało jak się teraz zachować. Tradycyjnie stałam się cała czerwona, a żadne słowo w tym momencie nie przeszło by mi przez gardło. Dobrze że Piotr okazał się odważniejszy i przerwał tą ciszę .
-Hana, przepraszam ale muszę już iść. Jutro z samego rana wyjeżdżamy. A jeszcze muszę po Tośkę jechać.. -widać było, że Piotr był rozczarowany. Chyba tak jak ja uważał że zdecydowanie za mało czasu ze sobą spędziliśmy.. Jeszcze teraz.. kiedy nie będzie go kilka dni .
-Kiedy wracasz? - i znów odezwała się moja ciekawość. Wszystko musiałam wiedzieć i już :)
Czasem nawet mnie to bawiło, ale w niektórych sytuacjach powinnam trzymać język za zębami.
- Za pięć .. może sześć dni . -mówiąc to Piotr podniósł się i poszedł po swoją kurtkę.
Oczywiście udałam się za nim .
-To do zobaczenia.. - powiedział Piotr tym swoim zachrypiałym głosem, gdy już staliśmy przy drzwiach .
Myślałam że teraz już wyjdzie jednak on podszedł do mnie i przybliżył swoją twarz do mojej. Nie minęła chwila jak nasze usta się złączyły. Był to dosyć namiętny i długi pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie gdy już brakło nam tchu. Najchętniej nie rozstawała bym się z nim wcale ale wiadomo.. ma córkę to też obowiązki ..
-To paaa - powiedziałam i już chciałam zamknąć drzwi gdy ten ponownie wpił się w moje usta. Zaskoczyło mnie to ale i tak w pełni odwzajemniłam pocałunek. Ten, ponownie jak poprzedni trwał dość sporo. W końcu go zakończyliśmy i niemalże przed samym nosem zamknęłam mu drzwi. Nie spodziewałam się takiego pożegnania. W ogóle nie spodziewałam się takich rewelacji tego dnia.
Coś czułam że prędko dziś nie zasnę.
No to czekam na wasze komentarze i opinie :)
Czym większa motywacja, tym szybszy i dłuższy next :D
mm slodkie, ale troche krotkie, ciekawa jestem jak t osię dalej potoczy.. co wymyslilas? :)
OdpowiedzUsuńdodawaj częsciej!
mm cukier,lubie to.!!!!
OdpowiedzUsuńSuuper,ja chcę nexta już dziś ;**
Prosze,to jest cudowne.
Ty jesteś cudowna ♥
Wspaniale :) czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńSuper! Next szybko proszę :*
OdpowiedzUsuńSuper
OdpowiedzUsuńTo jest super,Ty jesteś super.
OdpowiedzUsuńŚliczne proszę o NEXT ;*
Super,next prooszę szybko,proszę :*****
OdpowiedzUsuńSUPER OPOWIADANIE KIEDY NEXT
OdpowiedzUsuńWiem że next miał być już dawno ale dopiero wróciłam z wyjazdu więc nexta spodziewajcie się jutro :)
OdpowiedzUsuń